ul. Koszykowa 61   00-667 Warszawa   609 909 774   biuro@pzpochrona.pl


Normalizacja - konieczne zmiany
Jakoś chyba nie do wszystkich dotarło, że jesteśmy jako kraj w Unii Europejskiej, że warto korzystać z jej doświadczeń, że normy są wspaniałym “narzędziem unifikacji” oceny urządzeń i usług. Chyba jednak mało osób wie, że europejskie normy dotyczące systemów zabezpieczeń /zabezpieczenia techniczne/ a nawet systemów ochrony /zabezpieczenia techniczne, interwencja, organizacja ochrony/ te które są wprowadzane u nas są także stosowane poza krajami Unii np w Turcji i na Ukrainie.
Czyli  oceny zabezpieczeń w krajach Unii i kilku krajach z poza Unii są dokonywane wg tych samych wymagań zapisanych w normach - dotyczy to zarówno zabezpieczeń elektronicznych jak mechanicznych a także w dużej mierze samej organizacji ochrony.
Dlaczego więc wypracowane przez europejskich specjalistów z branży ochrony normy u nas tak ciężko się przebijają?
Powodów jest kilka
Po pierwsze - pozostał z dawnych czasów nawyk - jeśli coś jest nieobowiązkowe to po co stosować? Prawdą jest, że od wielu lat  stosowanie norm nie jest obowiązkowe lecz jest to tylko część prawdy. Na salach sądowych, czy to się komuś podoba czy nie, normy są przywoływane w opiniach nawet wtedy gdy ani zamawiający ani projektujący systemy zabezpieczeń  na normy się przy ustalaniu zamówienia nie powoływali. Dlaczego? Bo dla oceny zabezpieczeń muszą być jakieś punkty odniesienia. Taką rolę spełniają właśnie normy - są one przecież spisanym, zatwierdzonym zbiorem wiedzy i doświadczeń środowiska zajmującego się ochroną.
Po drugie - w wymaganiach stawianych w zamówieniach publicznych często znajdują się odwołania do dawno temu wycofanych norm klasyfikujących np. systemy alarmowe na klasy od SA-1 do SA-4.  Powoływanie  się na wycofane normy bardzo źle świadczy o wielu, zbyt wielu decydentach w dziedzinie ochrony. Oznacza to, że ci ludzie nie nadążają za zmianami bo jak wytłumaczyć, że nie wiedzą o tym, że od dawna nie stosuje się ani klasyfikacji na systemy SA-1 do SA-4 ani nie ma już w spisie polskich norm takich norm gdzie klasyfikowano np. drzwi, zamki, wkładki do zamków  do klasy  np C.
Po trzecie -  “gdy nie wiadomo o co chodzi  to chodzi o pieniądze” - bo jak wytłumaczyć następującą sytuację - w Komitecie Normalizacyjnym 52 jest od dwóch lat ponad 30 osób. W pracach komitetu bierze udział zaledwie połowa zawsze Tyc samych członków KT52. Aby przyjąć do spisu Polskich Norm  normę trzeba:
- przetłumaczyć i ktoś to robi za pieniądze które ktoś inny musi wyłożyć /trzeba znaleźć sponsora/,
- tłumaczenie normy musi być zweryfikowane właśnie przez członków KT52 i tu nie jest istotne ilu z nich przychodzi na posiedzenia a jak sprawnie ci co przychodzą radzą sobie z weryfikacja tłumaczenia,
- zatwierdzić i do tego potrzeba aby większość głosujących zatwierdziła  w tabeli głosowań swoją akceptację  i tu zaczyna się problem bo jak widać na zrzucie z ekranu przedstawiającym wyniki głosowań od dziewięciu miesięcy, żadne głosowanie w Module internetowym PKN nie zyskało kwalifikowanej większości.

Co w takiej sytuacji zrobić?
Są dwa wyjście które zresztą nawzajem się nie wykluczają:
1.    W trybie natychmiastowym usunąć z KT52 te osoby które się nie udzialają i nie biorą udziału  w głosowaniach gdyż  ich działanie ma formę sabotażu prac komitetu,
2.    Zmienić zasady głosowania – jeśli w głosowaniu np. bierze udział tylko 10 osób to jeśli większość  z nich zatwierdziła normę to uznać to „jako kwalifikowana większość” a brak udziału  w głosowaniu uznać jako niemożność oddania głosu a więc tym samy uznać zmniejszenie liczby głosów branych pod uwagę przy akceptacji lub odrzuceniu normy
Stefan Jerzy Siudalski 16.08.2011

  • Logowanie
  • Szukaj

ul. Koszykowa 61, 00-667 Warszawa,
609 909 774 biuro@pzpochrona.pl

Normalizacja - konieczne zmiany
Jakoś chyba nie do wszystkich dotarło, że jesteśmy jako kraj w Unii Europejskiej, że warto korzystać z jej doświadczeń, że normy są wspaniałym “narzędziem unifikacji” oceny urządzeń i usług. Chyba jednak mało osób wie, że europejskie normy dotyczące systemów zabezpieczeń /zabezpieczenia techniczne/ a nawet systemów ochrony /zabezpieczenia techniczne, interwencja, organizacja ochrony/ te które są wprowadzane u nas są także stosowane poza krajami Unii np w Turcji i na Ukrainie.
Czyli  oceny zabezpieczeń w krajach Unii i kilku krajach z poza Unii są dokonywane wg tych samych wymagań zapisanych w normach - dotyczy to zarówno zabezpieczeń elektronicznych jak mechanicznych a także w dużej mierze samej organizacji ochrony.
Dlaczego więc wypracowane przez europejskich specjalistów z branży ochrony normy u nas tak ciężko się przebijają?
Powodów jest kilka
Po pierwsze - pozostał z dawnych czasów nawyk - jeśli coś jest nieobowiązkowe to po co stosować? Prawdą jest, że od wielu lat  stosowanie norm nie jest obowiązkowe lecz jest to tylko część prawdy. Na salach sądowych, czy to się komuś podoba czy nie, normy są przywoływane w opiniach nawet wtedy gdy ani zamawiający ani projektujący systemy zabezpieczeń  na normy się przy ustalaniu zamówienia nie powoływali. Dlaczego? Bo dla oceny zabezpieczeń muszą być jakieś punkty odniesienia. Taką rolę spełniają właśnie normy - są one przecież spisanym, zatwierdzonym zbiorem wiedzy i doświadczeń środowiska zajmującego się ochroną.
Po drugie - w wymaganiach stawianych w zamówieniach publicznych często znajdują się odwołania do dawno temu wycofanych norm klasyfikujących np. systemy alarmowe na klasy od SA-1 do SA-4.  Powoływanie  się na wycofane normy bardzo źle świadczy o wielu, zbyt wielu decydentach w dziedzinie ochrony. Oznacza to, że ci ludzie nie nadążają za zmianami bo jak wytłumaczyć, że nie wiedzą o tym, że od dawna nie stosuje się ani klasyfikacji na systemy SA-1 do SA-4 ani nie ma już w spisie polskich norm takich norm gdzie klasyfikowano np. drzwi, zamki, wkładki do zamków  do klasy  np C.
Po trzecie -  “gdy nie wiadomo o co chodzi  to chodzi o pieniądze” - bo jak wytłumaczyć następującą sytuację - w Komitecie Normalizacyjnym 52 jest od dwóch lat ponad 30 osób. W pracach komitetu bierze udział zaledwie połowa zawsze Tyc samych członków KT52. Aby przyjąć do spisu Polskich Norm  normę trzeba:
- przetłumaczyć i ktoś to robi za pieniądze które ktoś inny musi wyłożyć /trzeba znaleźć sponsora/,
- tłumaczenie normy musi być zweryfikowane właśnie przez członków KT52 i tu nie jest istotne ilu z nich przychodzi na posiedzenia a jak sprawnie ci co przychodzą radzą sobie z weryfikacja tłumaczenia,
- zatwierdzić i do tego potrzeba aby większość głosujących zatwierdziła  w tabeli głosowań swoją akceptację  i tu zaczyna się problem bo jak widać na zrzucie z ekranu przedstawiającym wyniki głosowań od dziewięciu miesięcy, żadne głosowanie w Module internetowym PKN nie zyskało kwalifikowanej większości.

Co w takiej sytuacji zrobić?
Są dwa wyjście które zresztą nawzajem się nie wykluczają:
1.    W trybie natychmiastowym usunąć z KT52 te osoby które się nie udzialają i nie biorą udziału  w głosowaniach gdyż  ich działanie ma formę sabotażu prac komitetu,
2.    Zmienić zasady głosowania – jeśli w głosowaniu np. bierze udział tylko 10 osób to jeśli większość  z nich zatwierdziła normę to uznać to „jako kwalifikowana większość” a brak udziału  w głosowaniu uznać jako niemożność oddania głosu a więc tym samy uznać zmniejszenie liczby głosów branych pod uwagę przy akceptacji lub odrzuceniu normy
Stefan Jerzy Siudalski 16.08.2011


federacja przedsiebiorców
Zapisz się na newsletter